NewsletterYour E-mail Address:

  Subscribe
  Un-Subscribe



  połowy dorsza Darłowo Start          pogoda Krym          Polo Tuning          Powozy pl          Pop Corn          Ponton 180D


Podstrony hynio portal połowy wędkarskie Mors D połowy Łeba Słowik połowy dorszy Polska Połowy rekinów połów dorsza Władysławowo Połowy morskie dorsza połowy dorsza połowymorskie Darłowo porównanie głośników Pośednictwo Nieruchomości
Login here
Uid 
Pwd
            
                     
         

 

Search This Site
two or three keywords

          
Tell a Friend About This Web Site!

Your Email  
Friend's Email
Message

     

                                       

                                                                                                                                     

 
Welcome to ArticleCity.com

hynio portal

Z Kołobrzegu wypływał na połowy 14-metrowy kuter, który ma limit połowowy 30 ton. Złowił 180 ton - wylicza Jerzy Wysoczański, prezes Związku Rybaków Polskich, który dotarł do tych danych. - Z Darłowa kuter 17-metrowy miał limit połowowy 38 ton, złowił 90 ton. Z Władysławowa wypływały dwa kutry. Większy, 21-metrowy, miał limit połowowy 40 ton, a złowił 210 ton. Drugi władysławowski kuter, 17-metrowy, z limitem 40 ton, złowił 140 ton dorszy. Oczywiście kutry łowiły tylko pół roku, a limity połowowe jakie mają są całoroczne. Dla nas to jednoznaczny sygnał, że dorsz jest w Bałtyku, ale naukowcy nie chcą się do tego przyznać. 




ja też pochwalę się rozpoczęciem sezonu
byłem w Darłowie na dwudniowym połowie dorszy,
niestety wiaterek dochodził do piatki siąpiuł deszcz i bujało że hoho.
w pierwszy dzień ponęciłem trochę dorsze pyszna grochówą szypra
a na drugi dzień było już spokojniej
wynik kiepski - 5+3 = 8 sztuk największa 1.5 kg
pozdrawiam Adam



" />Zawody Wędkarskie Grand Prix Starosty Sławieńskiego Poniedzialek 19 września 2005

17 września br. w Darłowie odbyły się III Zawody Wędkarskie Grand Prix Starosty Sławieńskiego w Samorządowym Wędkarstwie Morskim. W zawodach wzięli udział przedstawiciele powiatu pyrzyckiego, świdwińskiego, kłodzkiego oraz sławieńskiego.

Pomimo niesprzyjającej pogody – wielokrotnych opadów deszczu wędkarze znosili dzielnie wszelkie niedogodności na pokładzie kutra. Niestety połowy nie były zbyt obfite – ryby nie chciały brać.

Największą ilość ryb – 7 dorszy - z łowił Pan Edward Kiciński z Powiatu Pyrzyckiego i on otrzymał Puchar Starosty Sławieńskiego Grzegorza Januszewskiego. Pozostałym uczestnikom wręczone zostały okolicznościowe dyplomy.

[ Dodano: 2005-09-19, 18:26 ]
A wójt bez bez garnituru jakiś nie do poznania. I ten przewstrętny szczupak co zjadł 7 dorszy co dopiero złowił wójt Kiciński



Pomorze: Kończy się okres ochronny dorszy, kończy się sezon urlopowy.

Gorzej sytuacja wygląda z połowami śledzi. Do 30 lipca odłowiono tylko 15 procent rocznego limitu. Wszystko dlatego, że ceny tych ryb w skupach są bardzo niskie i rybakom nie opłacają się połowy. - Większość firm woli importować śledzie z zagranicy, gdzie są jeszcze tańsze - mówi Adam Jakubiak, armator kutra "UST-203" z Ustki. - Dlatego większość rybaków czeka z połowami, aż podniesie się cena śledzi. Obecnie koszty połowu są czasami większe niż dochody ze złowionych ryb.
Podobnie jest z dorszami. Rybacy mają nadzieję, że we wrześniu cena będzie wyższa. W czerwcu wynosiła około 6 zł za kilogram.

link http://polskatimes.p...cki/akt...wiska,id,t.html
Pomorze: Rybacy walczą o 45 mln zł unijnych dotacji.

Tworzą się dwie lokalne grupy rybackie, które chcą skorzystać z dofinansowania unijnego w ramach Programu Operacyjnego "Po ryby 2007-2013". Jednej o nazwie Słowiańska Grupa Rybacka lideruje miasto Ustka. Natomiast drugiej, czyli Darłowskiej Lokalnej Grupie Rybackiej, lideruje Darłowo. Do słowiańskiej swój akces zgłosiły następujące samorządy: gmina Postomino, gmina Ustka, gmina Słupsk, gmina Kobylnica, Kępice. Zaś "darłowskiej": miasto i gmina Sławno, gmina Darłowo, gmina Malechowo, Polanów i Sianów.
link http://polskatimes.p...cki/mor...tacji,id,t.html
więcej w linku.



Dorsz bałtycki a dzwon okrętowy. Dzwon okrętowy wybija szklanki dorszowi bałtyckiemu.

Stada dorsza bałtyckiego w rejonie połowowym polskich kutrów rybackich po przekroczeniu bariery odtwarzania stada po połowach rybackich ulegają zagładzie.
Dorsz dla Polaków będzie wspomnieniem już całkiem niedługo i nie wiadomo, czy działania podjęte przez koalicję PO/PSL mogą w tej materii cokolwiek zmienić.
link
Taki krótki szkic historii stad dorsza na Bałtyku. Po 1945r z powodu wojny dorsz bałtycki miał się dobrze. Nadeszły czasy PRL do 1989 roku. Był to ustrój, w którym dominowały albo klęski urodzaju, albo klęski nieurodzaju w rybactwie Bałtyckim. Panowała polityka planowa. Rybacy wykonywali plany połowów i w okresie klęski urodzaju ilość złowionych ryb tworzyła dobre statystyki w słupkach i sprawozdaniach do KC PZPR. W tych czasach nadwyżka złowionych ryb ponad plan nie mogła być przerobiona z powodu braku mocy przerobowych przetwórni, chłodni i połowów mintaja w CCCP i morszczuka k/Argentyny, Chile. Decyzja była jedna. Wynajmowało się koparkę i spychacz, nadwyżki złowione ładowało na traktory z PGR i rybę zwyczajnie zakopywało się w ziemi. Taki był PRL.
PRL o dziwo prowadziło mądrą politykę z dorszem. Plan zakładał połowy tyko w okresie od stycznia do kwietnia. Dorsz przetrwał czasy PRL w niezłej kondycji.
Nadeszły czasy AWS. Wszyscy niepoprawni politycznie z branży rybnej musieli odejść. Były to dyrekcje zakładów rybnych, zakładów połowowych i flot rybackich, które sprywatyzowano. Ostały się wielkie zakłady jak PPDiUR Gryf i PPDUR Dalmor, PPDiUR Koga, Szkuner etc. Do tego grona dołączyła Centrala Handlu Zagranicznego RYBEX, której pracownicy też przeszli do sektora prywatnego. Czas dzikiej prywatyzacji, kadra branży rybnej nie znała się na robieniu butów, tylko na rybach i zaczęła działać prywatnie, zakładając firmy i fabryki rybne.
Nadszedł czas rządów SLD, trwający z przerwami do 2005 roku. Tak gdzieś w 2000 roku zaczęły pojawiać się pierwsze sygnały, że dorsz jest trzebiony i trwa rabunkowa jego eksploatacja przez szyprów kutrów rybackich prywatnych armatorów ku wzajemnej twórczej radości. Nastąpił okres negocjacji traktatu akcesyjnego z UE. Podano dane z MiR i Unia zareagowała. Decyzja o określeniu wielkości oczek w sieciach rybackich. Ale co tam zalecania Unii wobec przebiegłości
rybaków. Jak się wsadzi dwie sieci jedna w drugą, to mają one standardowy wymiar, ale połowy na nich odbywają się jak starymi sieciami. Wtedy władze Polskie określiły wymiar minimalnej wielkości dorsza jaki może być łowiony przemysłowo ? na około 40 cm długości. Ale co tam zalecenia rządowe, dorsz na morzu jest patroszony i odgławiany, i niech jakiś urzędnik mierzy jego długość. No to rząd wprowadza limity połowowe. Ale co tam limity. Pomijając szczegóły tego procederu limit połowowy nie jest precyzyjny, bo już sam fakt patroszenia i odgławiania powoduje zaciemnienie limitu połowowego. Wykazuje się wagę ryby patroszonej i odgłowionej. W ministerstwie rybołówstwa gdzieś tam czytali o takim zawodzie jak technolog ryb. Niechaj odpady stanowią 10% połowu, mogę się mylić.
No to Unia w ramach programu Natura 2000 postanowiła, że da pieniądze na budowę centralnego skupu ryb pochodzących z połowów bałtyckich. Budynki skupu pobudowano, ale do dzisiaj nie oddano do użytku, tłumacząc to politycznym bełkotem.
Unia w końcu zadecydowała, że rybacy mogą likwidować kutry i dostaną za to odszkodowanie.
Mądrzy zrobili z kutrów rybackich statki wycieczkowe i do połowów wędkarskich lub oddali na złom.
Znam kilku takich, co opierając plany na połowach dorsza na Bałtyku wpadli na tym po pachy...
Pierwszy to ZPR Solmar Rusko k/Darłowa. Właściciel wziął 5 milionów euro kredytu unijnego i finalnie jak przyszło do spłaty to kłopot. Drugi to PHU Pirs Darłowo, zainwestował a brak dorsza powoduje zmianę profilu produkcji. Duńska firma Esspersen Koszalin nastawiła się na dostawy dorsza z Litwy. Przynajmniej tak było. I tak dalej.
Nadszedł czas rządów PiS i jego koalicjantów LPR i Samoobrony. Dla dorsza bałtyckiego nie zrobili nic. Rybacy jak przełowili stado dorsza tak czynili to spokojnie dalej, zgodnie z limitami.
Nadszedł czas rządów PO/PSL. Rybołówstwo przypadło w udziale PSL i lepiej nie mogli sobie wybrać. Dane z UE i MiR Gdynia wskazują, że stado bałtyckiego dorsza liczy populację 20% od chwili, jak Unia zaczęła monitorować jego liczebność i stacza się do zagłady.
Wniosek ? PO/PSL musi wstrzymać połowy dorsza na kilka lat w Bałtyku. Dotknie to producentów sieci, firmy remontujące i obsługujące kutry, przetwórstwo, firmy branży środków czystości, producentów odzieży ochronnej ? i wszystkiego innego co się z tym wiąże. Rybakom trzeba będzie zaproponować zatrudnienie we flocie rzecznej na barkach i pchaczach lub tworzenie floty kabotażowej na Bałtyku, albo przekwalifikowanie po uprzednim złomowaniu kutrów.
Jak Jarosław Kaczyński z PiS zacznie to rozgrywać politycznie, to trzeba będzie go poprosić, aby zwiększył najpierw stado dorsza. Albo pozwolić w 2009/2010 roku na limit połowów wynoszący 5% tego co zostało z dorsza i problem rozwiąże się sam. Zwyczajnie dorsza nie będzie w Bałtyku i nie będzie co łowić.
Chciałem jeszcze opisać działania Inspektoratu Rybołówstwa Morskiego.
Okręgowe Inspektoraty Rybołówstwa Morskiego zostały powołane na podstawie ustawy o zmianie ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 70 z dnia 26 sierpnia 1999 r., poz. 778 z późniejszymi zmianami).
Ustawa z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej tekst jednolity
Siedziba i terytorialny zakres działania Okręgowego Inspektoratu Rybołówstwa Morskiego w Gdyni został określony rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie określenia siedzib i terytorialnego zakresu działania okręgowych inspektorów rybołówstwa morskiego z dnia 14 marca 2002 r. (Dz. U. Nr 26 poz.259).
link http://oirmslupsk.mojbip.pl/?pid=49
Takie są moje osobiste spostrzeżenia.


 

 


Copyright 2001-2099 - hynio portal